Ogłoszenia parafialne
Biker: Mateusz (mattik) z miasteczka Wrocław / Lubin.
-> Mam przejechane 49302.85 km
-> W tym ok. 1736.50 km w terenie.
-> Jeżdżę z prędkością średnią
20.70 km/h i będzie lepsza :)
-> Maks. prędk. śr. 26.17 km/h
-> Maks. prędkość 68.39 km/h
-> Maks. dystans dzienny 329.11km przejechane w czasie 14:34h
-> Przebitych dętek - 13 razy
-> Upadków przez wpięte bloki -
7 razy
-> Powyżej 100km - 90 razy
-> Powyżej 200km - 9 razy
-> Powyżej 300km - 1 razy
Szczegóły w batonach i blogu ;) Jeszcze więcej w profilu.

Tak się jeździło:












Retrospekcja zdjęć
Wykres roczny

- DST 132.13km
- Czas 05:03
- VAVG 26.16km/h
- VMAX 41.89km/h
- Temperatura 20.0°C
- Sprzęt Author Solution 2008 (Old)
Z motyką na słońce czyli mój wypad z Wrocławskim Bikestats ;)
Sobota, 21 lipca 2012 · dodano: 22.07.2012 | Komentarze 3
Jakiś czas temu Rafał wpadł na pomysł objechania Wrocławia 300-stu kilometrową pętlą. Dyrektor techniczny rozplanował trasę i dziś na zbiórce o 5.00 rano na Moście Żernickim stawiła się mocna grupa 8 bikerów i 1 bikerka. Wszyscy bojowo nastawieni oprócz mnie i Marcina ;) Ja się tylko zastanawiałem w którym momencie skręce na Wrocław i opuszczę grupę. Wszak z pustego i Salomon nie naleje, za mało kilometrów ostatnio robiłem żeby dać radę przejechać cały lub prawie cały dystans.
Natomiast Marcin do ostatniej chwili zastanawiał się czy z nami jechać, ostatecznie dotarł ale bez formy i z bolącym kolanem.
Tempo na początku całkiem żwawe i pierwsza dłuższa przerwa wypadła dopiero pod Klasztorem Cystersów w Lubiążu. Dalej przez Wołów do Obornik Śląskich, w których wraz z Marcinem postanowiliśmy opuścić grupę i pognać do domu. Szczęśliwej pozostałej 7 życzyliśmy "połamania szprych" czyli ukończenia zaplanowanej wycieczki.
Rezygnacja z wycieczki w Obornikach Śląskich była bardzo dobrą decyzją dla mnie, bo zmęczenie dawało już się powoli we znaki i na wzgórzach trzebnickich nie dotrzymał bym tempa reszcie grupy..
Przez około 100 kilometrów doskonale ubezpieczałem tyły ekspedycji tak, że nic się nikomu nie stało ;D Dalej musieli sobie radzić sami..
Ostatecznie po dotarciu do domu wybiły 132 kilometry z dobrą jak dla mnie średnią 26km/h.
Zbiórka na moście Żernickim.

Szybkie zdjęcie na czerwonym świetle w Środzie Śląskiej.

Przerwa na Lunch w Lubiążu.
Natomiast Marcin do ostatniej chwili zastanawiał się czy z nami jechać, ostatecznie dotarł ale bez formy i z bolącym kolanem.
Tempo na początku całkiem żwawe i pierwsza dłuższa przerwa wypadła dopiero pod Klasztorem Cystersów w Lubiążu. Dalej przez Wołów do Obornik Śląskich, w których wraz z Marcinem postanowiliśmy opuścić grupę i pognać do domu. Szczęśliwej pozostałej 7 życzyliśmy "połamania szprych" czyli ukończenia zaplanowanej wycieczki.
Rezygnacja z wycieczki w Obornikach Śląskich była bardzo dobrą decyzją dla mnie, bo zmęczenie dawało już się powoli we znaki i na wzgórzach trzebnickich nie dotrzymał bym tempa reszcie grupy..
Przez około 100 kilometrów doskonale ubezpieczałem tyły ekspedycji tak, że nic się nikomu nie stało ;D Dalej musieli sobie radzić sami..
Ostatecznie po dotarciu do domu wybiły 132 kilometry z dobrą jak dla mnie średnią 26km/h.
Zbiórka na moście Żernickim.

Zbiórka na moście Żernickim (by WrocNam)© mattik
Szybkie zdjęcie na czerwonym świetle w Środzie Śląskiej.

Skrzyżowanie w Środzie Śląskiej.© mattik
Przerwa na Lunch w Lubiążu.

Lunch w Lubiążu.© mattik
Komentarze
WrocNam | 17:43 niedziela, 22 lipca 2012 | linkuj
Straż tylna jest równie ważna jak ubezpieczenie przednie ;-)
Dzięki za wspólną jazdę.
Dzięki za wspólną jazdę.
biker81 | 10:37 niedziela, 22 lipca 2012 | linkuj
132 km zrobione w dobrym stylu. Dobrze rokujesz na przyszłość :). Pozdrawiam i fajnie było Cię poznać.
drBike | 10:06 niedziela, 22 lipca 2012 | linkuj
Gratulacje życiówki następnym razem trzeba te 300km zrobić:)
Komentuj