Ogłoszenia parafialne
Biker: Mateusz (mattik) z miasteczka Wrocław / Lubin.
-> Mam przejechane 49302.85 km
-> W tym ok. 1736.50 km w terenie.
-> Jeżdżę z prędkością średnią
20.70 km/h i będzie lepsza :)
-> Maks. prędk. śr. 26.17 km/h
-> Maks. prędkość 68.39 km/h
-> Maks. dystans dzienny 329.11km przejechane w czasie 14:34h
-> Przebitych dętek - 13 razy
-> Upadków przez wpięte bloki -
7 razy
-> Powyżej 100km - 90 razy
-> Powyżej 200km - 9 razy
-> Powyżej 300km - 1 razy
Szczegóły w batonach i blogu ;) Jeszcze więcej w profilu.

Tak się jeździło:












Retrospekcja zdjęć
Wykres roczny

- DST 50.17km
- Teren 5.00km
- Czas 02:59
- VAVG 16.82km/h
- VMAX 41.89km/h
- Temperatura 28.0°C
- Sprzęt Author Solution 2008 (Old)
Festyn militarny ....bez militariów ;)
Sobota, 12 czerwca 2010 · dodano: 12.06.2010 | Komentarze 3
Wycieczka zaplanowana przez Michała na festyn militarny. Planowo miał się odbyć miesiąc temu jedna ze względu na powódź został odwołany. Na starcie stawiła się mocna, 4-osobowa grupa bikerów: WrocNam, argusiol, zyla82 i ja.
Po dotarciu na poligon, nie zobaczyliśmy nic co by wskazywało, że w tym miejscu odbywa się jakiś festyn. Spotkaliśmy za to grupę innych zbłąkanych owieczek na rowerach która również przyjechała na festyn. Jak się okazało piknik został przeniesiony do WSO na Czajkowskiego. Ot tak, zero informacji zero organizacji.
Tu miał być most przez który mieliśmy się przeprawić na druga stronę rzeki. Most był ...kiedyś, ale już go nie ma. Skracanie drogi nie zawsze wychodzi ;)



Po opuszczeniu poligonu odłączył się od grupy argusiol, który miał już dość atrakcji i popedałował w swoją stronę.
Resztę grupy po dotarciu na festy do jednostki wojskowej zaskoczyła moc atrakcji!! Można było zjeść (ZA DARMO) miseczkę grochówki popijając (ZA DARMO) kompocikiem z truskaweczek. Szał! ;) Dla najmłodszych było przygotowane również karaoke.


A to jedyna militarna atrakcja pikniku. Można było zobaczyć z bliska, dotknąć a nawet przejechać się jako pasażer, na sygnale! (szał) prawdziwym busem Żandarmerii Wojskowej. Szaleństwo!!

Tutaj wersja z jakimś sprzętem zamiast paki na ludzi.

W drodze powrotnej w celu nabicia kilometrów udaliśmy się do lasu Osobowickiego. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwile przy meczecie, gdzie odbywają się Dni Kultury Muzułmańskiej. Nie skorzystaliśmy jednak z bogatej oferty (np. nauka języka arabskiego ;] ) i pojechaliśmy dalej.

Zajechaliśmy też na budowę autostradowej obwodnicy Wrocławia, sprawdzić jak idą postępy. Jak widać pylon (z prawej) pomału ale sukcesywnie rośnie w górę.

Widok w przekroju tuż przed rzeką.

Wracając wałami napotkaliśmy na nie lada przeszkodę, wycieczkę a w zasadzie peleton młodych przyszłych bikerów, trudnych do minięcia ;) Pod mostem Milenijnym podziękowaliśmy sobie za wspólne pedałowanie i rozstaliśmy.
Po dotarciu na poligon, nie zobaczyliśmy nic co by wskazywało, że w tym miejscu odbywa się jakiś festyn. Spotkaliśmy za to grupę innych zbłąkanych owieczek na rowerach która również przyjechała na festyn. Jak się okazało piknik został przeniesiony do WSO na Czajkowskiego. Ot tak, zero informacji zero organizacji.
Tu miał być most przez który mieliśmy się przeprawić na druga stronę rzeki. Most był ...kiedyś, ale już go nie ma. Skracanie drogi nie zawsze wychodzi ;)

Most© mattik

Piotr czyli zyla82© mattik

argusiol© mattik
Po opuszczeniu poligonu odłączył się od grupy argusiol, który miał już dość atrakcji i popedałował w swoją stronę.
Resztę grupy po dotarciu na festy do jednostki wojskowej zaskoczyła moc atrakcji!! Można było zjeść (ZA DARMO) miseczkę grochówki popijając (ZA DARMO) kompocikiem z truskaweczek. Szał! ;) Dla najmłodszych było przygotowane również karaoke.

Piknik militarny© mattik

Rozpoznanie terenu.© mattik
A to jedyna militarna atrakcja pikniku. Można było zobaczyć z bliska, dotknąć a nawet przejechać się jako pasażer, na sygnale! (szał) prawdziwym busem Żandarmerii Wojskowej. Szaleństwo!!

Festyn militarny© mattik
Tutaj wersja z jakimś sprzętem zamiast paki na ludzi.

Festyn militarny© mattik
W drodze powrotnej w celu nabicia kilometrów udaliśmy się do lasu Osobowickiego. Po drodze zatrzymaliśmy się na chwile przy meczecie, gdzie odbywają się Dni Kultury Muzułmańskiej. Nie skorzystaliśmy jednak z bogatej oferty (np. nauka języka arabskiego ;] ) i pojechaliśmy dalej.

Dni Kultury Muzułmańskiej© mattik
Zajechaliśmy też na budowę autostradowej obwodnicy Wrocławia, sprawdzić jak idą postępy. Jak widać pylon (z prawej) pomału ale sukcesywnie rośnie w górę.

Śluza Rędzin i budowany Most Rędziński© mattik
Widok w przekroju tuż przed rzeką.

Autostradowa obwodnica Wrocławia© mattik
Wracając wałami napotkaliśmy na nie lada przeszkodę, wycieczkę a w zasadzie peleton młodych przyszłych bikerów, trudnych do minięcia ;) Pod mostem Milenijnym podziękowaliśmy sobie za wspólne pedałowanie i rozstaliśmy.